Folwark
rębkowski występuje w
lustracji królewskiej przeprowadzonej w 1565 roku i znajduje
się tam ważna
informacja o tym, że wcześniej było w Rębkowie wójtostwo[1]
W folwarku, który do czasu włączenia Mazowsza do korony /1529 r./ był książęcy, w czasach gdy stał się królewski zatrudnionych było około 300 osób. Sama wieś Rębków liczyła wtedy około 1000 mieszkańców z tego około 700 stanowili:
Zwierow pozostawił po sobie w Rębkowie dobrą opinię. Przydzielił, za rzeką Wilgą, kilku rodzinom ziemię, i ta część wsi została nazwana Zwierowka – dziś Żwierówka. Po śmierci Zwierowa folwark odziedziczył /przejął/ syn jego siostry - major Surkow. Była to swołocz pierwszej wody. Do jego ulubionych zabaw należało wywracanie ludzi rozpędzonym koniem i nie patrzył kto to dziecko, kobieta czy chłop.
Po tym jak w 1905 roku chłopi w Rębkowie zerwali carskie orły, Surkow wyjechał i już więcej się tam nie pokazał. Skończyła się jego bezkarność, uznał pewnie, że już nie będzie mógł tratować ludzi.
Po
Wielkiej Wojnie – tak
nazywano Pierwszą Wojnę Światową -
folwark został częściowo rozparcelowany
i jego ziemie po drugiej stronie rzeki Wilgi /zwane Zakrupie
– czyli za młynem Krupy/ zostały przydzielone około 27
rodzinom /działki od 4
do 10 h/. Tak powstała część Rębkowa zwana dziś Rębków
Parcele
Pozostała część ziemi dawnego folwarku była własnością Państwa i we dworze aż do 1944 roku mieszkali kolejni dzierżawcy a w zabudowaniach mieszkalnych pracownicy rolni zatrudniani w folwarku np. fornale, kucharki itd .
Spis i plany folwarku wykonane około 1926 roku wskazywały na dobrą kondycję większości zabudowań. Zdjęcia z tamtego okresu też potwierdzają, że o budynki w latach trzydziestych dbano. Hodowane w folwarku zwierzęta uzyskiwały nagrody na wystawach - poniżej zdjęcie buhaja a przy omawianiu kurników - koguta.

Małżeństwo
które dzierżawiło
folwark pod koniec lat dwudziestych, z wdzięczności za to, że urodziła
im się
córka postanowiło kamienną kapliczkę
z
figurką Matki Boskiej. Kapliczka stoi w Rębkowie do dziś, chociaż
została
przesunięta od pierwotnego miejsca o około 100m.
Od 1939 roku do 1944 folwark dzierżawił Celiński – na zdjęciu z żoną, po lewej. Po prawej Stanisław Rumak /zdjęcie ze zbiorów Andrzeja Rumaka/
Ciężki czasy dla folwarku przyszły wraz z Armią Czerwoną a dokładnie to ze zmianą narzuconego siłą ustroju. Forma zarządzania majątkiem czyli folwarkiem, która się sprawdziła na przestrzeni ponad 600 lat, została zastąpiona przez komunistyczny eksperyment który jak wiadomo prowadził do całkowitej zmiany zarówno własności jak i odpowiedzialności za podejmowane działania. Jak się ten eksperyment dla folwarku skończył widać wyraźnie po zapisach z kolejnych zebrań członków Spółdzielni w Rębkowie.
Kolejno – spis o opis stanu budynków folwarku w Rębkowie oraz plan folwarku /niekompletny/


Na fotografii – widoczny dwór i jego zabudowania, dziś istnieje jedynie budynek dworu, widoczny miedzy łyżwiarzami – na zdjęciu Władek Lodowski i Stefan Siudalski – około 1936 roku
![]()

W tym budynku, przed wojną, od końca lat dwudziestych, była prowadzona wzorcowa, dla całej Polski, hodowla kur zielononóżek. Widoczne automatyczne karmniki, czysto, schludnie jednym słowem - widać ręka gospodarza. Na zdjęciu po lewej - nagrodzony kogut z hodowli w Rębkowie - rok 1928.


Odpowiedź znajduje się w Książce Protokółów Ogólnych Zebrań członków Spółdzielni Produkcyjnej prowadzonej od 17 września 1950 roku do 21 lipca 1960 roku gdy Spółdzielnię rozwiązano.
Spółdzielnia Rolnicza w Rębkowie została zawiązana w 1949 roku. Można to ustalić na podstawie zapisów dotyczących obchodów dziesięciolecia istnienia Spółdzielni w roku 1959. Jest prawdopodobne, że ziemię folwarku rozparcelowano na podstawie dekretu PKWN z 6 września 1944 /trwało jeszcze Powstanie Warszawskie/ i jest prawdopodobne, że przez kilka lat robotnicy folwarczni gospodarzyli na swoich nowo-przydzielonych 2 hektarach które im przypisano zanim wstąpili do Spółdzielni.
Informacja: Sfałszowane przez władze referendum 3XTak odbyło się 30 czerwca 1946.
Nie wiadomo dokładnie na jakich zasadach działała ta Spółdzielnia /typ III/ chociaż na kolejnych zebraniach, zwłaszcza pod koniec jej działalności, wielokrotnie wskazywano, że konkretne typy podejmowanych działań w ramach Spółdzielni są niezgodne z zasadami i trzeba zmienić formę Spółdzielni, co wskazuje na to, ze przygotowane mogły być centralnie jednakowe zasady a raczej zakresy działania dla tego typu Spółdzielni. Z protokółów zebrań wynika, że Spółdzielni nie przekazano zabudowań dawnego folwarku /np. zebranie w dniu 1.03.1951 r./ a i podczas kolejnych zebrań nie ma ani słowa o przekazaniu budynków natomiast zarząd i członkowie, przez cały okres działania spółdzielni, postępowali tak jak by mieli prawo do wszystkich zabudowań pofolwarcznych.
Jeśli budynki od 1944 roku do 1951 nie miały ustalonej formy własności to praktycznie nikt z członków Spółdzielni, formalnie, nie mógł za nie odpowiadać ani nimi dysponować. Czy można przyjąć, że jednak budynki zostały przekazane Spółdzielni po marcu 1951 roku? Nie wiem i nie znalazłem w protokółach nic co by o tym świadczyło, chociaż na zebraniach podejmowano uchwały zarówno co do rozbiórki, remontów budynków jak i przydziałów mieszkań. Najbardziej prawdopodobne jest, że robiono to prawem kaduka – z różną jak się okaże skutecznością.
Najskuteczniejsze okazały się decyzje o rozbiórkach kolejnych budynków, do końca działania spółdzielni udało się rozebrać, spalić, zniszczyć większość zabudowań gospodarczych.
Sądzę, że dla jak najmniejszego zniekształcania obrazu tamtych wydarzeń najlepiej będzie jeśli podam obszerne, posegregowane tematycznie fragmenty protokółów oznaczając je pismem pochylonym. Zachowana została oryginalna pisownia.
17 wrzesień 1950 -§4..Po
dłuższej dyskusji zebrani uchwalają
jednogłośnie usunąć z
budynków
mieszkalnych spółdzielni Ob. Ob. Bałuk,
Król, Wilczka, Pyzę i
Cabajewskiego, a Ob. Tobiasza przenieść do innego pokoju. W powyższej sprawie
zebrani upoważniają
Zarząd do
wystąpienia z wnioskiem o
eksmisję do Gm. Rady Narodowej.
Komentarz: Z uchwały wynika, że budynki nie podlegały Spółdzielni
13 stycznia 1951 -§3
.. W
podsumowaniu dyskusji postanowiono: …2) wystąpi do Prezydium
Gm. Rady Narodowej
w Woli Rębkowskiej. Okr. Mleczarni i Centrali Mięsnej w Garwolinie o zapłatę za korzystanie z budynków
Spółdzielni.
13 stycznia 1951
- § 6
pkt. C) nieruchomości: remont piwnicy
tj. sklepienia i dachu, remont czworaka na urządzenie:
łaźni, pralni, piekarni i zlewni mleka.
Poza tym postanowiono rozebrać oborę i
materiał z niej
zabezpieczyć przed
warunkami atmosferycznymi i kradzieżą.
1 marca 1951
– W sprawach
organizacyjnych zabrał głos Ob. B.F. który przedstawił
zebranym kwestie budynków gospodarczych i mieszkalnych
spółdzielni. Następnie
proponuje, aby zamieszkałych obecnie
ludzi, którzy nie są członkami wyeksmitować z dziećmi 1
kwietnia r.b. i w
lokalach tych umieścić członków, którzy
potrzebują mieszkań. Następnie wyjaśniono ob. Szewczykównie
– przew. Gm. Rady
Narodowej – że dotychczas opiekę - zabudowaniami
spółdzielni ma Prez. Gm. Rady
Narodowej, gdyż jeszcze formalnie nie są
przekazane Zarządowi Spółdzielni. Powyższą sprawę
przekazania ustalono
załatwić w najbliższym czasie.
7 marzec 1951
– Ob. K.A. …
zwrócił się do działkowiczów
oznajmiając im, że z dniem 1 kwietnia rb. Będą zmuszeni opuścić
pomieszczenia w
zabudowaniach tj. domy mieszkalne i gospodarcze, stanowiące własność
Spółdzielni Produkcyjnej. O ile
ktoś z
działkowiczów chce pozostać nadal, to winien zapisać się na
członka
Spółdzielni.
Po
przemówieniu
wywiązała się obszerna dyskusja w której głos zabierali:
Talarek, Boguszowa,
Cabajewska w sprawie nie znajomości zadań i pracy w
Spółdzielni, oraz to, że
nie mają własnego funduszu na wybudowanie sobie odpowiednich własnych
pomieszczeń.
Komentarz: Działkowiczami nazywano tych którzy dostali po około 2 h ziemi z reformy rolnej i nie przystąpili do Spółdzielni. Ludzie ci mieszkali w budynkach dworskich ponieważ byli wcześniej zatrudnieni w folwarku.
Komentarz: brak informacji aby przekazanie budynków folwarcznych dla Spółdzielni kiedykolwiek się odbyło, a zwłaszcza między pierwszym a siódmym marca 1951 roku, co może oznaczać, że wszelkie podejmowane decyzje dotyczące budynków były bezprawne.
23 luty 1952
– punkt 2
Kier. Ref. Wiej. Wych. Budownictwa Pow. Rady Narodowej zapoznał
zebranych z
inwestycją jaka został przyznana na remont
budynków w sumie 31,265,83 gr….
Komentarz: nie wiem co oznaczała w tamtych latach kwota 31 tysięcy ale pomimo remontów znikały kolejne budynki folwarku więc albo kwota była niewystarczająca albo źle przeprowadzano remonty, albo pieniądze źle wydawano.
24 kwiecień 1952
– punkt
1. Ob. T.B. nie
zaprzecza otrzymania
wymówienia w ubiegłym roku w marcu, oraz twierdzi że
mieszkania w tej chwili
nie opuści z powodu prac wiosennych…. W związku z
wymówieniem udał się do
Ministerstwa Rolnictwa i dostał pism z
Ministerstwa Rolnictwa i Reform Rolnych kierujące do Rady
Powiatowej….
Twierdząc, że powyższą sprawę Wydział Rolny, w osobie kierownika
Baczyńskiego,
że powyższą sprawę będzie miał załatwioną pozytywnie…
25 kwiecień 1952 – pkt 2
Przewodniczący Spółdzielni oświadczył, że będzie
przeprowadzany remont budynków
zespołowych tak mieszkalnych, jak i części gospodarczych. W związku z tym oznajmił, że
konieczne jest ustąpienie
rodzin z budynków, które będą
remontowane…..
Pkt 3.
Przewodniczący
Sp-łdz omówił zły stan jednej obory zespołowej
która została przekazana do PFZ.
Po czym członkowie uznali, że obora ta
nie jest zdatna do użytku oraz uchwalić ażeby oborę tę rozebrać i
drzewo
które będzie zdatne jako materiał budowlany obrucić na
remont domu mieszkalnego
i postawienie garażu na sprzęt rolniczy, natomiast
drzewo które będzie nienadające się jako materiał budowlany
rozdzielić miedzy
członków na zaliczki jako opał…
Komentarz: i tak po kolei rozebrano, zniszczono oborę, dwie stodoły, chlew, kurniki. Zabudowania przetrwały dwie wojny ale nie przetrwały 11 lat działalności Spółdzielni.
8 lipca 1952
- punkt 3 W sprawie usunięcia działkowicza Ob. T. B. zabrał
głos przewodniczący
Spółdzielni Ob. W.R. mówiąc,
iż Ob. T.
zwracał się z prośbą do Zarządu Spółdzielni o pozostawieni
ego budynkach
Sp-lni do chwili pobudowania
własnego, na co członkowie bezsprzecznie zgodzili się aby Ob. T.
przeszedł do
budynku w którym obecnie mieszka członek S.. Ob. W. R. dał
zapytanie Ob. T.B
„jakie ma obywatel myśli względem naszej Sp-lni” ,
na co Ob. T. – odpowiedział, że
tymczasowo nie myśli się
zapisać, ponieważ ma małe dzieci i w Sp-lini z jego punktu obserwowania
nie
zdoła dać im utrzymania.
Komentarz: ta wypowiedź T. była powodem wieloletniej „wojny” między władzami Spółdzielni a T. przy czym nie ma żadnych dokumentów na podstawie których można by stwierdzić, że Spółdzielnia mogła zarządzać budynkami po rozparcelowanym majątku .
19 XII 1952 Z kolei
omówiono sprawę działkowicza Ob. T.B.
który lekceważąc sobie sprawy Sp-lni
musi płacić komorne, ponieważ obywatel ten nie zawarł umowy a
samowolnie wprowadził
się w budynki Sp-lni.
12 kwietnia
1953
-
..., mężczyzn jest mało ot i dlatego jest trudno, bo mężczyźni pomagają
przy
remoncie stodoły.
27
I 1955 - ..Członkowie
Rolniczego Zespołu
Spółdzielczego w Rębkowie z powodów osobistych
nie zgadzają się na wyjazd
Przew. Sp-lni Ob. W. R. jako przeszkodę podaje w obecnym okresie iż
musi zająć
się sprawą wyremontowania chlewni i obory i jako jeden
mężczyzna w zespole członków nie może
zostawić gospodarstwa bez opieki.
9 I
1956 – Drugim
podaniem było ażeby sp-lnia
sprzedała mieszkanie ob. T.B. I tu powiedział C. że to mieszkanie miało
być
sprzedane Ob B. i tu W. nadmienił, że B. to mieszkanie poszedł do
powiatu i
pieniądze miały pójść na dochód sp-lni i gdy
dowiedział T. drzwi odbił siekierą
i poprawił tam mury i zamieszkał wówczas B. cofnął pieniądze
i tak zostało.
Nadmienił
przewodniczący że gdy zaniósł r-k to
od
żony T. dostał strasznych ubliżeństw i potem T. przyszedł do mnie do
domu żeby
mu zmniejszyć trochę stawkę.
24 I 1956 – Zawadka
Stefania wypowiedziała się ażeby na jej polu była działka przyzagrodowa
oraz
chciałaby mieć mieszkanie.
27 III 1956
-
/prawdopodobnie błąd w oznaczeniu miesiąca/- Co do T. to wystąpimy na
drogę
sądową. /Sprawa mieszkania/.
30 II 1956 -/prawdopodobnie
błąd w oznaczeniu miesiąca/-Zabrała głos Ob. Z. powiedział że nie da
ziemi
dokąd nie będzie miała mieszkania.
3 VIII 1956
- .. i tu
prosząc o głos ob. T. B. nadmienił że on przyszedł tu w sprawie ziemi
którą ma
sp-lnia ma zwrócić no i oczywiście on prosił ażeby koło jego
działki gdyż o
chce postawić mieszkanie.
..tylko z
mieszkaniem
G. wystąpimy do sądu z M.
Z. i
T. o ile nie zapłacą do dnia 5 wrzesnia…
19 lutego 1960
– G-owa
nadmieniła że dniówki muszą być jeszcze do uzgodnienia. Co
do rachunków które
niesą ujęte jak T. i G. to nie kazano ujmować do bilansu gdyż oni nie
będą i
tak płacili …
Komentarz: jest to dziesiąty rok walki i straszenia przez spółdzielnię obywatela T. – który wg spółdzielców mieszkał w ich zabudowaniach chociaż żaden dokument nie wskazuje aby budynki po byłym folwarku zostały oddane pod zarząd Spółdzielni.
5 marca 1960
- Członek sp-lni
ob. L. wspomniała jeszcze
sprawę kurnika nadmieniając ze nie jest on zdatny do użytku i
należałoby
zdecydować czy sprzedać czy też na opał.
Komentarz: z dawnej świetności majątku zostało tylko dwa budynki – czworaki i dwór
21 lipca 1960 – Ob.
B powiedział że
mimo tego iż jestem
pierwszy raz lecz sp-lnia wasza może mieć warunki do gospodarowania i
do
rozwoju a u was to budynki rozwalają się i nie ma kto o to
zadbać… a u was to po tylu latach
gospodarowania
nie ma nic ani maszyn ani nic i ziemię macie bardzo dobrą
…
13 styczeń 1952
-§5…podanie nauczycielki Jadwigi Pludrakowskiej w
sprawie wydzierżawienia 12
arów łąki i ziemi. Zebrani członkowie upoważniają Zarząd Spółdz.
Do załatwienia powyższych
spraw pozytywnie.
9 luty 1952
– punkt 3 …
Młocka opóźniona z powodu
złej pracy
POMu, ponieważ maszyny psuły się w czasie największego nawału pracy.
Pkt.8
… Przewodniczący
PPRN w Garwolinie Ob. Przybysz Stanisław powiedział, że gdyby pole było
dobrze
uprawiane, dniówka byłaby o dużo większa.
Pkt.11 W
wolnych
wnioskach zabrała głos Ob. B.F. mówiąc o małym
zainteresowaniu przewodniczącego
naszej Spółdzielni, jak również o złej gospodarce.
8 lipca 1952
- punkt 2.3 Dokonać omłotów bezpośrednio z pola w
40%, aby do dnia 20 sierpnia1952
r. odstawić Państwu 50% obowiązkowych dostaw i wydać członkom
obowiązkowe
zaliczki.
Komentarz: Obowiązkowe dostawy były narzucone nie tylko Spółdzielniom ale także rolnikom indywidualnym. Ceny skupu ustalało Państwo – ewentualny zysk mógł być łatwo zlikwidowany po przez regulację cen nie tylko skupu ale i artykułów kupowanych w państwowych sklepach.
10 czerwca
1953 pkt 4 W
sprawie wyjazdu na sianokosy w olsztyńskie zabrał głos Ob.
Przewodniczący
mówiąc iż koszenie było niemożliwe ponieważ woda zalała całe
łąki. Nasza
Sp-lnia na wyjazd ten wydała przeszło 3000 tysiące złotych i teraz
ciekawe
którz tą stratę nam wróci, Sp-linia dostała na to
kredyt, który musi wrócić.
W wolnych
wnioskach
przewodniczący poruszył sprawę przyczepy, która stoi w
Miętnym ponieważ
popękała felga i nie ma jednej opony, dlatego też zwrócił
się do dyrektora
POM-u Gończyce o wypożyczenie opony, na co dyrektor zgodził się
bezsprzecznie….
Poruszono tez kupno dentek do przyczepy, postanowiono złożyć
zamówienie do
motozbytu w Warszawie.
Komentarz: dziś tego typu problemy wydają się niezrozumiałe, na dętki trzeba było składać zamówienie? A nie można było po prostu kupić w sklepie? A nie można było – tym różnił się kapitalizm od wprowadzanego u nas na siłę ustroju.
29 września 1953 – Następnie rostrzygnięto sprawę lepszej hodowli kur . Postanowiono wniosek, ażeby pozagradzać kury, wprawić w okna siatki i szyby, oraz grządki za co zobowiązano Ob. S.L.
Komentarz: Jest rok 1953, od dnia kiedy wykonano zdjęcie kurników minęło co prawda prawie 20 lat ale jak widać, z tych zapisków, po dawnej świetności hodowli kur w tym miejscu nie zostało prawie nic.
2 stycznia 1954 punkt 2 - ..zabrał głos tow. W.R. który z kolei powiedział, że powodu suszy zbiory były bardzo słabe, co było powodem małej dniówki obrachunkowej.
…dlaczego
obywatelu
przed zebraniem mówiliście, że zamkniecie listę
kandydatów na członków naszej
spółdzielni –na co OB. S.L. odpowiedział że
dlatego bo mamy mało ziemi a dużo
ludzi…
22 stycznia 1954 - punkt
3- W punkcie tym Ob. Kurowska Helena
wystąpiła o przyjęcie na członka do sp-lni, mówiąc iż nie da
wkładu ponieważ
nie ma a natomiast prosi o półhektarową działkę.
14
lutego 1955 –
punkt 3 – Członek Sp-lni L. J. Zadała
pytanie: Do kogo należy się udać z odszkodowaniem jeżeli traktorzysta
coś źle
zrobi?
Z kolei
przystąpiono
do punktu piątego tj. do przedstawienia kosztorysu z remontu budowy
chlewni i
obory....punkt piąty nie został rozwinięty gdyż członkowie muszą
porozumieć się
z majstrem, bo członkowie sp-lni chcą także pracować ażeby zmniejszyć
koszt
własny.
24 I 1956 – Pomoc P.O.M.
dla sp-lni była
niedostateczna gdyż
agronom czy też instruktor polityczny widząc błędy na co dzień nie
potrafił
zebrać zebrania zarządu, jak zgrabki które na jesieni leżały
i nie było kto
zwieźć.
..Tow.
Berbeć
zaznaczył ze tutaj w sp-lni to praca będzie dla wszystkich bo na tej ziemi co posadzić to urośnie..
12 III 1956
– W omówieniu
przewodniczącego wynika że
sp-lnia do akcji wiosenno – siewnej jest nie przygotowana z
powodu
niewyczyszczonego ziarna siewnego itp.
W. nadmienił
że bardzo
chętnie będzie obrządzał tylko nie ma cierpliwości doić krów.
Natomiast co
do mleka
Bl-owa podała wniosek ażeby 1 litr kosztował 2.50 zł a W. wniosek 1
litr
kosztował 2.00 zł i
został przegłosowany
wniosek W.R. więc mleko będzie kosztowało 2 zł lecz za mleko trzeba
gotówkę
wpłacać do kasy.
27 III 1956
-
/prawdopodobnie błąd w oznaczeniu miesiąca/ - Przewodniczący powiedział
że ma
pewne uprzedzenia do B. iż nie może być członkiem jeżeli zbieracie poza
spółdzielnią 3
ha ziemia jest to wbrew
statutom i powinniście oddać do spółdzielni ziemię. B.
powiedział ze on ziemi z
księżyca nie weźmie bo jej nie mam… bo ja mam 2 ha ale
dzierżawy co wziąłem na
3 lata.
25 lutego 1959-
ob.
Jankowski Zygmunt który wyjaśnił w sprawie
wkładów członkowskich iż tak dłużej
być nie może nie może gdyż członkowie muszą wnieść to co mają
28 kwietnia 1959
–
Zabierając głos
B.F. powiedział że my
obecnie teraz podlegamy tylko związkowi lecz się okłamujemy bo na
naszej ziemi
inaczej gospodarować nie będziemy bo inwentarza
nie mamy.
Komentarz: W spółdzielni wcześniej hodowano konie, krowy owce i kury – co się stało, że miedzy 1953 rokiem a 1959 „zniknęły” wszystkie zwierzęta? Nie wiem i nie ma nic na ten temat w protokółach z zebrań do dnia 28 kwietnia. Dopiero na zebraniu w dniu 16 lipca jest informacja, że inwentarz rozprzedano.
Cd 28 kwietnia 1959- Burek zwrócił się z prośbą czy będzie
mógł
paść swa owcę na co się wszyscy zgodzili byleby była uwiązana.
16 lipca 1959
– Ob. W.R.
poruszył sprawę wkładów że dotychczas zawsze była mowa na
zebraniach ze wszyscy
wnosimy ziemie do spółdzielni a czekamy tylko na geometrę.
Lecz dotychczas nikt
nie wnosi… W. powiedział że dziś każdy powinien się
wypowiedzieć kto wnosi
ziemię a komu się to nie podoba i występuję ze spółdzielni.
Ob. B.F
oświadczył że
wstyd byłoby obecnie spółdzielnię rozwiązać. Wnieść wkłady
to niewiele daje gdyż
członkowie mają ziemie rozrzuconą w różnych miejscowościach
i daleko położoną
od ziemi zespołowej
w jaki sposób
gospodarzyć na tych skrawkach ziemi.
Komentarz: Jest to dziesiąty rok działania spółdzielni której podstawą działania było wniesienie wkładów do spółdzielni – przede wszystkim ziemi. Przez cały okres działalności spółdzielni nie zostały uregulowane najbardziej podstawowe sprawy stanowiące podstawę istnienia spółdzielni.
5 marca 1960
– W wolnych wnioskach zabierając
głos ob.
G-kowa że ma jedną urazę do Powiatowego Związku bo już tyle czasu
ciągnie
się sprawa w związku z ta działką a Powiatowy
Związek jej w ogóle
nie pomaga. Na co sekretarz Pow. Związku Ob. Jankowski nadmienił że Ob.
G-kowa
z żadną sprawą do Związku się nie zwracała więc z jakiej racji Pow.
Związek ma jej
załatwić bo gdyby się zwróciła to z pewnością
nie odmówiłby pomocy.
…miały
być wszelkie
sprawy uregulowane więc prosiliśmy o geometrę i mimo tego iż geometra
dawno już
ziemie pomierzył to sprawa ta stoi tak jak przedtem i gdy nie będzie
prowadzone
tak jak ja to zaznaczyłem w myśl statutu to ja pracował nie będę i
wystąpię
nawet z członka zarządu..
17 wrzesień 1950 - §7 W
sprawach bieżących Ob. K. napiętnował
członków którzy /szeptem na wsi/ ośmieszają prace
spółdzielni. …..Ob. W.
proponuje, aby w niedalekiej przyszłości zradiofonizować wieś
Rębków, przez co
nastąpi szybsze uświadomienie mieszkańców….
Komentarz: Zamontowano w końcu we wszystkich domach głośniki zwane kołchoźnikami które nadawały jeden, ocenzurowany program i w ten sposób odcięto od informacji ze świata. Część ludzi we wsi używała, przedwojenne jeszcze, radia kryształkowe do bezpośredniego odbioru stacji radiowych ale odbiornik radiowy był, przez prawie dwadzieścia lat po wojnie, rarytasem.
15 marzec 1951
- §3 Następnie
zcharakteryzowano dotychczasową pracę Zarządu Spółdzielni,
który nie przejawia żadne
żywotności za wyjątkiem
paru osób.
13 styczeń 1952
– §3
Sprawy gospodarki spółdzielni referował K.A. Prelegent
zobrazował dotychczasową
pracę w spółdzielni, w której tylko
parę
członków udziela się w pracy, a pozostali w ogóle
nic nie robią ……
Następnie postanowiono, aby każdy członek spółdz. zwerbował
1 człowieka na
członka do spół .i do pracy.
17 maja 1951 - §2
Ob.
K.A. szczegółowo omówił dotychczasową pracę
spółdzielni produkcyjnej. Ze
sprawozdania wynikło, że członkowie spółdzielni w 1951 r. nie odbyli żadnego zebrania, czyli jednym słowem
Zarząd nie pracuje.
Za wyjątkiem K.A. i W. R. nikt z
członków spółdzielni nie pracował ani jednego
dnia w pracy rolnej na ziemi
spółdzielni.
a) na wniosek F.B. – usunąć z
członków spółdz.
Józefa Rękawka obecnego sołtysa tut. Gromady za
zły stosunek i wrogi stosunek do spółdzielni produkcyjnej
… Stanisława
Świesiulskiego który
złożył podanie
skreślić z listy członków spółdzielni.
Komentarz: Spółdzielnia liczyła wtedy 20 członków – na zebranie przyszło 12 osób.
9 luty 1952
– punkt8 ….
Was wszystkich Spółdzielców rozbija
i
zniechęca do pracy wrogi element tutejszej gromady.
23 luty 1952 - Punkt
4 -
K.A. powiedział w punkcie
czwartym, iż uprzedni Zarząd
Spółdzielni był wybrany, a
nic nie pracował. Z kole zabrała głos D.G. mówiąc
iż praca przewodniczącego
A.K. była wroga ponieważ mało interesował się pracą, jak dało mi się
widzieć w
pracach młocki zimowej przewodniczący wszedł sobie do sąsieka i po
skończonej
pracy włożył ręce do kieszeni i poszedł do domu nie zamawiając
pracowników do
młocki na następny dzień….
12 maja 1952
– B.F.
oznajmiając, że B. powiedział do niej w ten sposób
„cholero oddaj mą ziemię’.
Na to ob. B. odpowiedział że mógł ubliżyć bo był w nerwach i
trzeba jednak
wybaczyć…. Następnie S. L. powiedział, że kiedy wypędzając
krowę z pastwiska
Ob. B. odezwał się w te słowa „skórwysynu przestań
zajmać krowę”
21 maja 1952 – pkt 2 ..Wróg
interesuje się i wkrada
się w sprawy budowy Spółdzielni
Produkcyjnej. Co po większej części zostali ukarani, jednak na każdej
gromadzie
czycha wróg klasowy jeszcze, my tym nie zrażamy się i
budujemy ….
8 lipca 1952 Punkt 4
- …Komisja
Rewizyjna jest
zarejestrowana przez Sp-lnie w Sądzie Okręgowym, jednak nie interesuje
się
pracą zkontrolowania magazynu, kasy i księgowości, jak
również
Przewodniczącego. …ponieważ
Ob. K.A.
zobowiązał się oborać ziemniaki jednak nie wykonał…
7 sierpnia
1952 pkt 3 - ..zabrała głos księgowa
Sp-lni podaje
wniosek o zwolnienie się z tego
stanowiska księgowej, motywując oszczerstwami, ze
strony nie których
członków….
19 XII 1952 Zabierając głos tow. W.R.
jako przewodniczący naświetlił pracę swą mówiąc, iż nie mając szkoły nie
dawał sobie rad, ale
jednak pracował w miarę swych możliwości: powiedział też, że
Zarząd Sp-lni
nie współpracował z przewodniczącym.
Tow.
Dądalski Jan
podkreślił iż Sp-lnia ta powstała w
wielkiej walce klasowej….. Następnie zabrał głos
Sekretarz K.P. Partii,
szeroko omawiając powstanie kapitalizmu, podkreślił wyzysk
rzemieślników przez
kupców. Dał przykład planowej gospodarki w Kołchozach
Związku Radzieckiego.
Komentarz: Tyle lat budowy socjalizmu, tyle ofiar, tylu ludzi zniszczono, tyle wysiłku, tyle zdewastowanych budynków i wszystko to było bez sensu – upadło, bo upaść musiało.
12 kwietnia
1953
-
Następnie poruszył sprawę małego zainteresowania się
członków pracą w Sp-lni,
kobiety tłumaczą się tym, iż nie maja czasu, mężczyzn jest mało ot i
dlatego
jest trudno, bo mężczyźni pomagają przy remoncie stodoły.
10 czerwca
1953 pkt
6 Z kolei zabrała głos księgowa Ob. G.D.
mówiąc, iż członkowie nie
doceniają dobra własnego i naprzykład Ob. B. wpędza krowy w trawę
która jest w
mieszance zasianej wiosną. Krowa depcze, a nawet przygryza i z tego
skótki, iż
Sp-lnia później nie będzie miała co dawać inwentarzowi.
23 sierpnia
1953 Ad.
Punktu 2 Akcja żniwna przebiegała nam dość sprawnie.
Traktorzysta Ob. B.Z. w
pracach swoich wywiązał się dobrze i był
chętny do pracy. Natomiast mechanik z POM- Gończyce Ob. W. H. nie
dopilnował
snopowiązałki i zepsuła się w czasie pracy.
Przewodniczący
sp-lni
poruszył również sprawę kłótni pomiędzy
członkami, co jest wstydem względem
chłopów indywidualnych i władz
innych……… Tu Ob. Balasowa stwierdziła
że żona
członka S. nie potrzebnie przychodziła do stodoły i kłóci
się z przewod.
wyzywając od bandytów i używała różnych
wulgarnych słów.
Następnie
księgowa Ob.
G.D. zapoznała zebranych ze
stroną
finansową naszej sp-lni, poruszono tu dłużników jak: P.G.R.N
w Woli
Rębkowskiej, Mleczarnie i Ob. T.B który winien nam jest 3800
zł.
W dyskusji
poruszono
jeszcze sprawę nie porządku w czworaku , zrobienie ubikacji z izby
mieszkalnej
przez rodzinę S….
29 września
1953
punkt 2 – W punkcie tym
zabrał głos
przewodniczący sp-lni mówiąc o naszej gospodarce o złym
doglądaniu inwentarza
to znaczy krów przez członka P.M. oraz świni przez tego
samego członka. Ob.
P.M. nie dość że nie dba o hodowlę, to bierze ospę
spółdzielczą.
2 stycznia
1954 –
punkt1 – Jeżeli chodzi o pracę
samego
Zarządu to muszę podejść bardzo krytyczni, gdyż jej wogóle nie było….
Natomiast jeśli chodzi o
współpracę z Komitetem Powiatowym P.Z.P.R. to mogę
stwierdzić, że była
współpraca w czym przejawiały się jaskrawo częste wizyty do
naszej spółdzielni
przez towarzysza Dądalskiego….
…
jako pierwsza
zabrała głos Ob. G.G. która żądała wyjaśnienia dlaczego tow.
W. nie ma wpisane
wszystkich ziemniaków z wyliczenia mojego tow. W. winien
mieć przybór, a na liście
jest jeszcze należność. Tu zabrał głos tow. Dądalski mówiąc
iż dzisiaj na
zebraniu towarzysze musimy konkretnie podejść do zagadnień sp-lni
mówić o
bolączkach i niedociągnięciach. My jako
partia jesteśmy ciągle z wami i zawsze będziemy służyć wam
pomocą…
…Poruszona
również
sprawa księgowej przez tow. G.D. powiedziała, że Ob. S. L. poza
zebraniem gadał
głupstwa na księgową…
.. Wydział
Polityczny
zajmie się pracą uzgadniania wszystkich niedożeczeń
i kłótni..
11 marzec 1954 –
Ob. L.J. Podała wniosek ażeby
przewod. dać miesięcznie 20 dniówek. Wtedy powstał wielki
haos i Ob. G.G. Oraz
Ob. B. F. Bez zezwolenia przewodniczącego zebrania opuściły zebranie z
wielkim
szumem.
1
styczeń 1954 –
sprawozdanie jest umieszczone po tym z 11
marca 1954 – Poruszono sprawę rozliczenia w zbożu za pracę
GOM stwierdzono iż
zawieziono jęczmień którego nie przyjął GS jako selekcyjny
mówiąc iż jest
stęchły sprawa zawisła
4 styczeń
1954 –
pkt 5 -..Poruszyła również sprawę
podjęcia pieniędzy z konta i nie
rozliczenie się księgowej i przewodniczącego na sumę złotych 60
– na co
księgowa odpowiedziała że 15 został obciążony Ob. W.R. Natomiast 45 zł
pobrała
księgowa na koszty przejazdu po zezwolenie na deski do Otwocka.
Następnie
zabrała głos Ob. Cabajewska Genowefa która prosiła o
sprawdzenie zaliczki
gotówkowej, którą księgowa zaraz sprawdziła i
stwierdziła iż jest obciążona za
dużo to znaczy
pomyłkowa sumą złotych 15
– którą to sumę księgowa zobowiązuje się
zwrócić Ob. C.G.
Ob. L.J
poruszyła
sprawę hodowli trzody chlewnej i powiedziała iż członkowie nie
interesują się
co jest faktem ponieważ Ob. C.G. Nie chce obrządzać i zaistniał wypadek
iż w
dniu
dzisiejszym świnie nie były karmione ze względu na wyjazd
przewodniczącego....
14
lutego 55 –
Zabrała głos L.J że obecna oborowa tj P.M. jako
nieświadoma kobieta nie umiąc czytać i pisać to magazynierka sama kwity
wystawia na poszczególne produkty za oborową. A Pyzowa tylko
stawia krzyże nie
wiedząc co podpisuje.
8 VI 1955 –
Natomiast
sprawa chodowli jest sprawą bardzo ciężką gdyż nie ma kto obrządzać
krów.
Uwaga: W protokóle jest tez pierwsza wzmianka o stonce ziemniaczanej ale polecano jej szukać w kopcach na kartofle!
9 I 1956
– Instruktor nadmienił że gdy
dowód nie jest
podpisany przez odbiorcę to odpowiada za to instruktor
magazynier.
j.n.p.
ziemniaki które
zostały rozchodowane a teraz nie ma uwidocznione w
książkach…. Przewodniczący
nadmienił ażeby raz przestać przy braniu bez wagi i jeśli stodoła
będzie
otwarta to uważam że u nas złodziei nie będzie…
24 I 1956
–Przechodząc do
punktu 2a tzn do sprawozdania Komisji Rewizyjnej w którym
zaczęła mówić L.J.
która nadmieniła że Komisja Rewizyjna nie pracowała w ciągu
roku gdyż L. i K.
miały kury i nas właśnie nikt nie kontrolował jak G.D. będąc
magazynierem
wydawała z magazynu produkty na które w ogóle nie
ma kwitu rozchodowego… jak
również B. wziął koniczynę na wóz i pojechał do
domu jak również córka jego H.
niosła z pola co widziała członek zarządu Ob. K.H. jak
również w księgowości
były niedociągnięcia co było winą księgowej lecz była to wina i nasz bo
instruktora nie było.
….G.
powiedziała żeby
komisja wyjaśniła dlaczego teraz nie jest to uwidocznione więc K.
nadmieniła że
za sprzedane jajka kupowała produkty dla kur i przyjmuje te winę na
siebie.
…Zabrał
głos
przedstawiciel z województwa ażeby mu wyjaśnić skąd powstały
niedobrania jak w
zbożu tak i w gotówce…
C.
nadmieniła że jak
na jesieni był traktorzysta to nie mógł ani zapalić ciągnika
czy też coś
zrobić.
Zabrała głos
G-a że wszyscy jesteśmy sobie winni bo tak
jak
pracowaliśmy tak mamy bo najwięcej jest ten winien kto najwięcej
napracował się
w polu.
30 I 1956 – Tow. Dądalski
nadmienił że jeżeli widzi zło B. w tut sp-lni to niech nie
wstępuje…
B-sowa
powiedziała że co która księgowa
się rozejrzy to zaraz
chce pójść.
Tow. Berbeć
nadmienił
że o ile tu przyjechali to po to ażeby
pomóc wybrać jednego człowieka do stałego obrządzania gdyż
obrządki na miesiące
żadnych rezultatów nie dawały…..
Tymosiewicz
zabierając
glos nadmienił że C. zasługuje na uwagę i od dziś będzie traktowany
obrządek jako
praca chlubna i niech C. nie unosi się chonorami a do obrządku
krów żeby był L.
Dądalski nadmienił ze ma pełne zaufanie do L.
i ja nie tylko popieram ale mam prośbę jako
członka partii ażeby się zgodził.
28 IV 1956
- .. jeżeli
sp-lnia będzie dobrze pracowała to będą kredyty przekreślone a jeżeli
nadal
będzie tak jak dotychczas to nie będzie czekania aż 3 lata tylko nawet
po roku
będzie ustalone żeby spłacać po 2.000 tysiące…
Zabierając
głos tow.
Dądalski pytał magazyniera dlaczego wynikły nadwyżki i braki na co
magazynierka
tłumaczyła się że żyto to jest wina księgowości natomiast jęczmień był
dany na
targ przed bilansem i dlatego brakuje a peluszki dlatego że była
przyjmowana z
owsem a liczona jako peluszka. Z kolei zabrał głos Ob. W.R.
nadmieniając że była
oczyszczona peluszka brana na targ
nazad nieprzywieziona co G. powiedziała że
niebedzie złodziei do magazyny puszczała…
Zabierając
głos C.
mówiła że peluszka była sypana nawet bez wagi że
przewodniczący niósł worek
peluszki nawet bez wagi i wsypał bez wagi mówiąc że to się
wszystko znajdzie.
27 III 1956
-
/prawdopodobnie błąd w oznaczeniu miesiąca/ - Przewodniczący nadmienił
że w
gospodarce winna być jedna grupa druga grupa to będzie polowa bo np. w
1955 r.
krowy zupełnie nie były rozpętywane i to było bardzo tragicznie i
dłużej być
tak nie może …
3 VIII 1956 – wybór magazyniera – W.R. wypowiedział się, że on kandydatury nie przyjmuje a magazynu wcale nie przejmie. Także samo wypowiadała się H.K. ze ona nie ma szkoły i nie ma głowy do prowadzenia magazynu. C.G. nadmieniła że niezna się na rachunkach a także na książce….
25 stycznia 1959 – wybór zarządu – W. odmówił że nie przyjmie gdyż w zarządzie nie wytrzyma..
Komentarz – zwykle takie posady jak przewodniczący czy magazynier mają wielu kandydatów a tu okazuje się, że trudno znaleźć chętnych – widać członkowie spółdzielni wiedzieli więcej na temat ciemnych stron tych stanowisk niż my dzisiaj.
25 lutego
1959 - Zaplanowano
również żeby kupić elektryczna
pralkę.
19 lutego 1960
–
przystępując do punktu następnego tj. do spraw gospodarczych zabierając
głos
przewodniczący nadmienił iż jest wina księgowej jak również
i przewodniczącego
iż członkowie nie wywiązali się z zadłużeń wobec sp-lni otóż
C.G. nie wpłaciła
za 50 kg pszenicy natomiast L. za krowę którą sprzedała. Na
co L. odpowiedziała
że wpłaci do pierwszego 2.000 zł a resztę do kwietnia na co B.
odpowiedział że
gdy nie wpłaci będzie zrzucona z magazyniera i zawieszona w
czynnościach. Na co
L. powiedziała że gdy będzie zawieszona to nawet przez sąd nie wpłaci.
Przewodniczący
dał wniosek ażeby przegłosować zawiesić pobory i sprawę skierować do
sądu… Za
wnioskiem Przewodniczącego był tylko jeden głos wstrzymało się
głosów 8.
21 lipca 1960
- ...
zabrał głos przedstawiciel Pow. Z.R.S.P. ob. Jurkiewicz nadmieniając iż
tutejsza sp-lnia wygląda n pierwszy rok gospodarzenia a nie jak w
rzeczywistości ze ona kończy 10-cio lecie…
Na każdym zebrani Spółdzielni byli przedstawiciele ówczesnych władz politycznych. Czasami tylko byli i nie zabierali głosu – czasami wychwalali sukcesy ZSRR dając jako przykład jakieś tam sowchozy czy kołchozy. Pisze jakieś tam ponieważ dla członków spółdzielni wymienione w wystąpieniach pochwalnych nazwy miejscowości ani czyjego one były imienia nic a nic nie oznaczały.
17 września 1950 - §6
Przewodniczący Pow. Rad Narodowej Ob. P.S wygłosił dłuższe
przemówienie o pracy
zespołowej, kolektywnej, zdążającej do socjalizmu. Prelegent w
sposób jasny i prosty scharakteryzował
prace ludzi w ZSRR którzy dokonują gigantycznych
czynów w budownictwie,
komunikacji, rolnictwie itp. Praca ludzi w ZSRR winna stać się
drogowskazem
- i
która winna być u nas w naszej
spółdzielni.
Komentarz: myśmy mieli wypracowane , działające wzorce przedwojenne np. w budynkach zajętych po wojnie przez Spółdzielnię była prowadzana od lat dwudziestych przynajmniej do wojny wzorcowa na cała Polskę hodowla kur zielononóżek – po wojnie zniknęła i hodowla i same budynki też. Budynki są widoczne na zdjęciach przedwojennych.
15 marzec 1951
- §3
Zebrani po krótkiej dyskusji postanowili, aby Zarząd odbywał
swe posiedzenia co
tydzień w niedzielę o godz.. 10-tej, gdyż na zebrania te będzie
przyjeżdżał
Opiekun Ob. Modras z PPR Narodowej z Garwolina.
Komentarz: wybór dnia i godziny nie był przypadkowy, w tym czasie zwykle szło się do Garwolina na msze do kościoła. Określenie „Opiekun” napisane dużą literą daje dużo do myślenia.
17 maja 1951
- §2 .. Następnie dłuższe
przemówienie
wygłosił tow. Świątek – delegat z Województwa,
który omówił zobowiązania
statutowe członków
spółdzielni, oraz
stan rolnictwa Polsce
przedwrześniowej
i obecnej o uprawie ziem i podnoszenie na wyższy poziom kultury rolnej.
Jak
powinna u nas wyjądować /?/ gospodarka rolna, prelegent
dłuższym przemówieniu zcharakteryzował prace
w kołchozach radzieckich w
których
był…….
Komentarz: przenoszenie wzorców sowieckich na nasz grunt było z góry skazane na niepowodzenie, zresztą jak się okazało, w kilkadziesiąt lat później i w sowietach, pomysł z kołchozami był błędny.
10 kwiecień 1952
–Ob.
Bielecki zabrał głos nawiązując do innych Spółdzielni i
zapoznał zebranych z
zobowiązaniami Spółdzielni Produkcyjnej Głosków i
Komitetu Założycielskiego w
Chotyni na
uczczenie 60-lecia urodzin B.
Bieruta…
…
wkraczamy w 3-ci rok
planu 6-letniego i musimy podnieść wydajność
z hektara…
Komentarz: Ziemia nie będzie rodziła więcej nawet jeśli wszyscy członkowie wszystkich spółdzielni uczczą 60 –lecie urodzin Bieruta. Z księgi zebrań nie można się zorientować jaka była wydajność z hektara ale jest wzmianka o tym, że ziemie są dobre i co by nie posiać to urośnie.
19 XII 1952 W
dyskusji zabrał głos Ob. Ostolski Stanisław stawiając pytanie że jeżeli
członkowie za dużo zarobią będą kapitalistami. Na to pytanie tow.
Trzaska
Bogdan odpowiedział: że kapitalista to ten który wyzyskuje
siłę najemną, a
członek pracuje kolektywie
i jest
wynagradzany za ilość i jakość pracy.
Komentarz: powszechnym było przekonanie, że jeśli ktoś dużo zarabia, wg nowego ustroju, to jest wrogiem klasowym
W dalszej
dyskusji
zabrała głos nauczycielka Pludrakowska i dała jako przykład członka
Pyze Marię
i wykazała iż w Sp-lni więcej zarobiła aniżeli w indywidualnym
gospodarstwie.
Komentarz: na przestrzeni dziesięciu lat jaki obejmuje księga zebrań jest to jedyny głos porównujący zarobki spółdzielców i rolników indywidualnych. Jest bardzo wątpliwe aby Pludrakowska miała jakiekolwiek pojęcie o dochodach rolników w tej wsi ale głos zabrała i został zapisany.
10 czerwca
1953 pkt 4
W związku z nadchodzącym świętem
9-rocznicy powstania P.K.W.N Sp-lnie podejmują szereg zobowiązań i tu zostało
odczytane zobowiązanie Sp-lni z
województwa poznańskiego.
Komentarz: Nie było zbyt dobrze z zobowiązaniami w Spółdzielniach w Polsce skoro jako przykład podano jedną i to dość odległą Spółdzielnię.
W miarę upływu lat mniej było na zebraniach spółdzielców propagandy a więcej pouczeń i prób łagodzenia konfliktów. Praktycznie na wszystkich zebraniach był obecny jakiś przedstawiciel władz partyjnych. Zysku to z ich obecności było niewiele ale przynajmniej nie dochodziło podczas zebrań do rękoczynów.
W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych betoniarka w kabaretach była symbolem zależności od ZSRR. W tej Spółdzielni poradzono sobie znacznie lepiej a jak, to widać w zapiskach z kolejnych zebrań.
25 lutego
1959 - Na
warzywnictwo ogólne zebranie chętnie się zgodziło jak
również na betoniarnię
tylko żeby wziąć fachowca.
28 kwietnia 1959
– Przystąpiono
do punktu następnego tj. do betoniarni w którym to punkcie
zabrał głos ob. J.Z.
nadmieniając ażeby członkowie się namyślili co maja robić bo cement już
jest
zagwarantowany i ze swojej strony chcemy wam pomóc ażebyście
jako sp-lnia
dostali cement.
Natomiast W.
zabierając głos stwierdził że jeżeli ma być betoniarnia na sp-lni to
trzeba
wybrać człowieka względnie zarząd ażeby był za to odpowiedzialny no i
czy są
pieniądze na to wszystko bo ja chciałbym żeby było prowadzone na
sp-lnię… B.
dał wniosek ażeby za betoniarnię odpowiedzialnym był W.R a do pomocy L.J. na co
wszyscy członkowie
zgodzili się jednogłośnie W. nadmienił ażeby wziąć
krótkoterminową pożyczkę z
banku na betoniarnię na co B. odpowiedział, że na żadne pożyczki się
nie zgadza
tylko gdy będą pieniądze to za swą gotówkę.
16 lipca 1959
– Druga sprawa to betoniarnia pod
płaszczem
spółdzielni prowadzi się
betoniarnię,
korzysta ze żwiru spółdzielczego choć mały to było trochę
przydziałów cementu i
z tych operacji
spółdzielnia nie ma
żadnych zysków a zyski czerpie tylko grupa ludzi. Wszystkie
transakcje są
przeprowadzane nie prawidłowo bo nie przechodzą przez księgowość
spółdzielni.
31 lipca 1959
– Na
wstępie posiedzenie poruszono sprawę betoniarni w której
L.J. zabierając głos
nadmieniła ażeby zwrócić
uwagę na
betoniarnię gdyż ona nie jest prowadzona przez księgowość mimo tego że
ja
wzięłam przez magazyn i choć była już na to zwrócona uwaga i
zmuszony będzie
przewodniczący na to wpłynąć, prawdopodobnie że oni coś notują ale
tylko w
swoich notatkach a do księgowej nie dają nic.
2 września 1959
–
Przewodniczący nadmienił o betoniarnię ze myśmy się tym nie zajmowali i
trzeba
będzie ustalić ile procent dla tych którzy dali wkład.
P. nadmienił
iż z 35 ton cementu
zrobione jest 7.000 tys
pustaków za co jest 63 tys zł a z tego trzeba wyliczyć za
pracę i inne wydatki.
22 stycznia 1959
/chyba
1960/ - Ob. Jurkiewicz zabrał głos w sprawie betoniarni gdyż trzeba od
razu
zamówić cement żeby potem przychodził regularnie przez cały
rok i właśnie
zebranie musi zdecydować przy produkcji prefabrykatów można będzie zatrudniać
kobiety…
19 lutego 1960
– Instr.
Rach. Ob. Jankowski zabierając głos nadmienił że
w sprawie betoniarni należy zobowiązać Zarząd
Sp-lni do ściągnięcia różnicy za cement po cenach
wolnorynkowych i już niech
nie wpłacają tych dwuch tysięcy
5 marca 1960
- W sprawie ujętej
w dłużnikach betoniarni
zabrała głos członek sp-lni Ob. G.G. która nadmieniła iż
była uchwała ogólnego
zebrania ażeby zespół betoniarski zapłacił tylko 2000 zł i
należność za rok 58
tj 787 zł a tych dziewięciu tysięcy to w żadnym wypadku się nie zgodzi
gdyż w
betoniarni to nawet i członkowie zarabiali. Ob. J. powiedział ze nie
tylko
betoniarni ale nawet komu innemu gdyby sp-lnia sprzedała to także miała
by ten
czysty zysk około ośmiu
tysięcy i trzeba
będzie wpłacić. Przewodniczący
wypowiadając się zaznaczył że nie wiedział iż sp-lnia może taki handel
prowadzić i dlatego dał do betoniarni a oni więcej nie zapłacą tylko
tyle co
było uchwalone przez ogólne zebranie. Zabierając głos Ob. L.
J. nadmieniła że
gdy przyszedł dla sp-lni cement to pobrał go
przewodniczący dając dla
tego zespołu gdyż sp-lnia nie miała na czym robić bo nie było żadnych
narzędzi z
zobowiązali się wobec sp-lni zapłacić 2000 zł a gdy teraz dowiedzą się
że aż
tyle to z pewnością nie zechcą zapłacić. Ob. Skowron powiedział że
gdyby cement
sprzedany był do G-su to bez żadnych powikłań mielibyście czysty zysk a
tak to
te 2000 zł to żaden dla was zysk i wówczas gdyście dali
należało od razu tak
policzyć a w tej chwili to wygląda jak tu obecnych
kilkoro członków bylibyście tą sprawą
zainteresowani…
…Przedstawiciel
z Pow.
Komitetu P.Z.P.R. wyjaśnił że nie ma nad czym tak dyskutować ze względu
iż postanowione i
należy zapłacić a że pod
szyldem sp-lni było zarabiane zarobkowo to trzeba będzie i nad całą
sp-lnią się
zastanowić i dyskusja winna iść zupełnie w innym kierunku …
…następnie
gdy nie
będzie ściągnięte te osiem tysięcy od betoniarni to sprawa będzie
oddana do
prokuratury…
Po jedenastu latach działania spółdzielni rolniczej w Rębkowie nadszedł jej kres. Tylko jedenaście lat działała ta spółdzielnia a ile się przez ten czas wydarzyło! Kilku przewodniczących, kilku magazynierów, ludzie wstępowali do spółdzielni, wyrzucano ich lub sami odchodzili. Wnosili do majątku spółdzielni ziemię albo i nie i zabierali z powrotem. Przez kilka lat próbowano wypracować sensowne zasady działania pracy w spółdzielni, odkrywano po wielokroć na nowo mechanizmy które od kilkuset lat działały sprawnie w większości sąsiadujących zabudowań ale to były budynki i zasady rolników indywidualnych a tego nowy, przyniesiony z Sowietów ustrój w żaden sposób nie mógł zaakceptować. Doszukiwano się więc wrogów, wrogów klasowych a to po prostu chłopi i część przedwojennych pracowników zatrudnionych w folwarku trafnie oceniało to co się działo przez całe lata w spółdzielni. A działo się czasami ciekawie, czasami śmiesznie i tak naprawdę nie wiem czy to był bardziej kabaret, komedia, horror, tragedia czy po prostu kryminał.
Chyba największym sukcesem Spółdzielni była w końcu betoniarka.
To
się musiało skończyć tak jak
skończyło – po prostu nie można nagle ludzi przywykłych aby
nimi kierowano
rzucać na głęboką wodę i oczekiwać
od
nich, bez gruntownego przeszkolenia, umiejętności
podejmowania sensownych działań.
Myślę, że najlepszym wskazaniem przyczyny niepowodzeń jest wypowiedź
kilkuletniego
przewodniczącego spółdzielni, W.R. „Chciałem
ja najlepiej ale ja nie mam szkoły”
Na 24 obiekty jakie były wymienione w spisie oceny folwarku z początku lat dwudziestych pod koniec 1960 roku istniały już tylko dwa – czworaki i budynek dworu. Wymieniona, w wykonanym po pierwszej wojnie spisie, karczma spłonęła w 1924 roku, jeden z budynków zapisany pod pozycją nr z 4 spisu był już wtedy ruiną. Jak by nie liczył to pod zarządem omawianej tu Spółdzielni zostało zmarnowanych 20 obiektów folwarku w tym trzy studnie. Co komu zawiniły te studnie?
W cytowanych tekstach, przypominam, zachowałem oryginalną pisownię.
Czy tylko w tej spółdzielni tak marnowano budynki? Nie wiem, ale sądząc po tym jak niewiele zostało po dawnych dworach w Polsce które w około 80-90% zostały zdewastowane po wojnie /wojnę akurat przetrwały/ takie podejście do wspólnej własności było powszechne i za ten stan odpowiadają ówczesne władze Polski. Jest wysoce prawdopodobne, że polityka dewastacji była celowa – wszak wszystko co było wcześniej przez wkroczeniem wojsk sowieckich było złe a dobre to dopiero przyszło ze wschodu.
Przed wojną w okolicach Garwolina było i działało około 160 młynów – z tego połowa to były młyny wodne. Wojny i okupacji niemieckiej nie przetrwały trzy młyny – jeden zniosła powódź, jeden się spalił a jeden spalili Niemcy podczas pacyfikacji wsi Wanaty. W 1942 roku wybudowano trzy nowe, murowane młyny w Garwolinie, Łaskarzewie i Woli Mysłowskiej! Czyli podczas okupacji liczba młynów się nie zmniejszyła. Na dzień dzisiejszy z tamtych 80 młynów wodnych pozostało około pięciu. Większość z nich zniszczono podatkami, domiarami w pierwszych latach po wojnie. Wyjątkową stratą są właśnie młyny wodne ponieważ zapory spiętrzające przy nich wodę zasilały setki tysięcy hektarów ziemi dzięki czemu nawet na słabych ziemiach rodziła się pszenica /dziś tylko żyto/ a plony na tych ziemiach tylko w minimalnym stopniu zależały od układu pogody.
Podsumowanie II:
Pismo z banku – bez komentarza.

Stefan Jerzy Siudalski 2009-12-07